Siemanko kochani! Wakacje sobie lecą spokojniutko więc my lecimy dalej z naszą serią wpisów przebitek z tego mojego wielgachnego projektu co to mnie tak jara! A słuchajcie, dzisiaj temat równie wielki. Jak już się zorientowaliście- mam bardzo dużo postaci- od Hugo, Historyczne, Moje OC... i zdecydowana większość z nich jest ze sobą powiązana...czasem na więcej niż jeden sposób. ;)
Nie jestem pewna czy serwery uciągną tak wielką siatę połączeń ale postaramy się, prawda? ;)
Główne shipy mamy już omówione więc zajmiemy się relacjami innymi niż romantyczne.
Z takich zmienionych relacji na pewno jest relacja Clopina z Febusem. U Hugo pamiętamy jak to wyglądało. U mnie (może dzięki podróżom w czasie Ginny i efektowi motyla) panowie się...przyjaźnią.
dalej- Clopin zaprzyjaźnia się też z Fleur i kobietami z jej otoczenia.
Zna się również z pewnym wicehrabią.
Dość szybko i przewrotnie poznaje się także i zaprzyjaźnia z Delfinem Karolem, późniejszym Karolem VIII Życzliwym.
Dlatego też wciąga na dwór Esmeraldę, Sibellę i...Quasimodo, który w moim headcanonie jest jego i Sibelli synem.
tam robią sobie zarówno przyjaciół jak i zaciekłych wrogów którzy później planują im popsuć szyki.
Z Frollo relacja Clopina pozostaje...niejednoznaczna. Raz się godzą, potem już nie chcą się mordować...ale dalej miłością wielką do siebie nie pałają. Raczej nastąpił pakt o wzajemnej nieagresji.
Z Esmeraldy i Fleur zrobiłam przyjaciółki. Spytacie jak? Połączyło je...hobby, szycie. (I to że Esmeralda u mnie nie smali cholewek do Febusa ;).
Cała paczka poznała też oczywiście resztę rodziny królewskiej i związanych z nią ludzi. Z jednymi się polubili, z innymi...niekoniecznie.
Ich najbliższymi sojusznikami poza Karolem zostali Ludwik i Joanna- choć każde na swój sposób, wiadomo. ;)
Poznali jednak także monarchów z innych krajów- Maksymiliana Habsburga, Annę Bretońśką, Henryka VIII Tudora, Jana II z Kleve i wielu wielu innych.
Clopin musiał także wykorzystywać swój urok osobisty żeby zjednać sobie...dzieci. Z różnym skutkiem.
Za to Ludwik i jego relacje z jego podwładnymi w Chatelet czy parlamencie paryskim skutek mają jeden. I przeważnie jest to jego kurwica...
Za to Luter...Luter w przeciwieństwie do Erazma z Rotterdamu wkurwia wszystkich równo.
I to nawet nie swoimi tezami! Tym że jazdaka w narzeczu od którego Ludwikowi krwawią uszy i pizga młotkiem.
Leonardo da Vinci przybył na zaproszenie...jak zwykle sześć lat spóźniony!
Więc jak widzicie- te cztery światy: Katedry i podziemia, Salonów, postaci historycznych i moich OC łączą się...nadspodziewanie płynnie...póki nikt nikogo nie wkurwia. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz