Dziś bloga widziało

W końcu jest!

  No cześć. Zajęło to słuchajcie strasznie dużo czasu, nawet więcej niż ja sama myślałam, bo pełny miesiąc ale...w końcu jest. Mój wywiad w ...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musical. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musical. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2026

Jak zepsułam szyki Hugo czyli moje OC

 Siemaneczko kochani! Dzisiaj drugi z moich postów przebitek dotyczący tego wielkiego, tajemniczego projektu który wydaję za dekadę ale w który tak się wciągnęłam że nie mogę go dłużej przed wami chować!

Z racji że stwierdziłam że po zmianie fabuły Hugo przez Ginewrę i jej podróże w czasie i efekt motyla oryginalny skład Hugo stał się nieco...zbyt malutki, to do świata Katedry zawitały postacie stworzone całkiem lub częściowo przeze mnie. Całkiem spora zgraja bo ponad sto trzydzieści.
Sto trzydzieści, czaicie? Nie wiem kiedy mój mózg wyprodukował ich wszystkich.
Niektóre są związane z dobrze wam znanymi bohaterami, którym po prostu rozszerzyłam Background i pojawiają się na kartach historii, w tle lub we wspomnieniach. Jedne przewijają się przez całą historię, inne pojawiają się tylko na potrzeby poszczególnych wątków i znikają. 

Spis moich OC
Ginewra— Cóż. Miała być protagonistką, ale jej kochani debile w późniejszych tomach kradną jej show. Grunt że dalej przylatują do niej z pytaniami albo próbują pomóc wrócić do XXI wieku!
Doulce- słodka sześciolatka która zrobiła chaos na salonach i doprowadziła połowę Paryża do omdleń tym że autentycznie nie ogarnia czemu inni boją się Clopina.
Sibella— Kobieta nie tylko z imieniem ale i charakterem we włoskim stylu, na tyle charakterna żeby okiełznać Króla Dworu Cudów. 
Adelle— Czyli jak można utrudnić śledztwo kryminalne po prostu umarłszy? 
Aribelle— Naszyjnik, zioła i rymy. 
Hrabina Gabriela de Marguent— Czyli jak frustracja brakiem syna doprowadza do afer trucicielskich i klasztou.
Dziadek Clopina- Azar Samul— Czyli jak zepsuć autorytet wnuka zza grobu...kozami? 
Babcia Clopina— Coralina— Czyli taborowy przepis na zupę wiśniową z miodem mniszkowym wjeżdża na salony. 
Rosetta— Czyli ptasia królowa taboru.
Eleazer— Jak zginął i czemu Clopina dalej to nawiedza?
Kowale u których Clopin terminował— Ci to musieli szoknąć widząc na co wyrósł ich wychowanek... 
Służba w rodzinnej posiadłości Febusa w Roinville
lokaj Estienne— Czyli jak dostawać notoryczne zawały a mimo to nie odejść z roboty.
Ochmistrzyni Amelia— Czyli zwierzęta na pokojach i brak instrukcji.
Garderobiana Cateline— Brak miliona kufrów jako...obraza zawodowa?
Kucharz Roul—Czy jeden słoiczek miodu mniszkowego w grudniu potrafi zniszczyć lata doświadzenia?
Hrabina Melisende de Montfort i jej córka, hrabianka Aalis— Czyli polowanie na męża zakończone fiaskiem.
Lady Bernadette Beaumont z córką Adelą—czyli czemu instrumenty to nie wszystko.
Markiza Isabeau Chambely i jej córka Colette.— Jak powiedzeniem prawdy można spławić niechciane swaty?
Baronowa Mahaut du Four z córką Johanne— Czyli Clopin jako mistrz matchmakingu- jak wyswatać poetę bez grosza przy duszy? 
Wicehrabina Chantal Desjardins z córką, wicehrabianką Louise.— Czyli jak Clopin zrobił na złość Frollo...znajdując mu bratową.
Hrabia Arsène de Beauchamp.—Czyli jak NIE zaimponować Esmeraldzie.
baron Alexandre De la Croix— Czy potrafił tańczyć jak Esmeralda zagra? 
Wicehrabia Elias Fournier— Czyli pies psu nierówny
Amee— Czyli standardowa babska zawiść o...faceta i urodę.
Aina— Jak przekombinować z ziołami i wprowadzić króla dworu Cudów w panikę
Klara Mach- Kopciuszek i...Bestia? To chyba nie tak leciało.
Matthieu Emile— Czyli Esmeralda jednak lubi mądrych!
Sophie— Czyli jak zgubić własny akt chrztu mimo że ojciec jest dzwonnikiem w Notre dame?!
Lucia— Więcej talentów po mamie tancerce czy tacie profesorze? 
Elena— czyli jak książę Orleanu totalnie wymiękł dla dziewuchy!
Arlinda— Czyli jeżdżenie, szukanie i... brak tłumacza. 
Charlotte z Saint-Germain— Czyli jeśli chcesz kogoś do siebie przekonać- zacznij od dzieci.
Osanne Laurent— Czyli jak zapunktować moralnością
Maïwenn Forestier— Czyli nonkomformizm jednak istineje!
Tatienne Gardinier— Czyżby nie tylko Karol był życzliwy?
Vivienne Bonhome— Czyli jak nie wepchnąć się na minę.
Erika Antall—Uśmiech, życzliwość i muzyka to zawsze uniwersalna komunikacja.
Konstancja, Gertruda, Marianna Dziedzic- Czyli jak doprowadzić Clopina do istnej czystej kurwicy. 
Gautier D’Aramitz— Czyli Easter egg z muszkiererów!
Alexandre Ménard—I znowu kuźwa aptekarz...
Isidore Giraud— czy umie grać na  lirze tak dobrze jak Orfeusz? 
Hubert Moreau—I kolejny muzykalny...
Arnaud Bourdillon— Zainteresowanie złotnictwem i astrologią daje dobrze dobrany prezent
Florentin Dufort—Flandryjskie powiązania
Sylvain Pelley— Młody, aspirujący...i często w rozjazdach.
Francis Chastain—Czyli po co dawać lejce komuś kto jeździ na oklep?
Sebastien Giffard— Czyli jak wkraść się w łaski Clopina który winem nie gardzi! 
Stella— Czyli...jak książę Orleanu wyjebał własnego kapelana z roboty.
Agnes— Druga córa w Prima Aprilis? No chyba żart... 
Gloria— Książę Orleanu zwisający z parapetu? Normalny wtorek w Blois, no przecież! 
Nicodemo— Czyli plan spóźniony o trzy lata. 
Ludwik Karol— Czyli jak opóźnić własne swata zagadkami? 
Marszałek—Czyli regularna kurwica protokolarna
Madame Royse Escoffier— Jak Clopin nie dał się namówić na kurewki?
Pan Dubois— Czyli pomieszanie z poplątaniem w terminach niemożliwych! 
Simeon— Czyli jak nie zejść na zawał przy wujku przyszłej narzeczonej.
Marie— Piekarzówna...synową księcia?
Daisy Kikkert— Czyli dlaczego do kurwy nędzy Książę Orleanu bawił się w tragarza incognito cały dzień?! 
Kasper— Czyli jak się pije z księciem po robocie.
Jacqueline— Jak legalnie  popsuć szyki teściowej? 
Lisa Maria— Czyli jak sprawić żeby książę Orleanu ochujał kompletnie...nie umiejąc jeszcze nawet mówić. 
Vico— Rodzynek w babskim gronie, czyli przełamanie statystyki Orleanów się udaje...czasem. 
Vicka— Aptekarska dokładność Michela w dealowaniu z ojcem w sprawie wnuków...
Lousje— Czyli czemu hrabiemu Angouleme tak długo zajęło wymyślenie jednego imienia... 
Ojciec Jean— Czyli jakie to było uczucie udzielać największego i najdziwniejszego ślubu stulecia... 
Sirius— Czyli narzeczona z najdziwniejszą rodzinką w pakiecie.
Urius— czyli swaty w cieniu masakry fabularnej
Dim—Jak przetłumaczyć Romski na marszałkowy?
Sayki— Czyli chaos urzędniczy z imieniem
Hansi— Czyli szukanie aktu chrztu z niemożliwą szerokością geograficzną.
Zache— Czyli jak ustalić wiek romskiego kawalera po wskazówkach niemożliwych.
Seth— czyli marszałek próbujący ogarnąć Romski kalendarz.
Guster— Koszmar lokalizacyjny?
Tobar— Więcej taborów, więcej chaosu.
Nelus—Czyli czemu rosmkie swaty to koszmar 
Gallius—Jak obliczyć wiek z dziesiątki Karo?!
Pop z Cypru z rodziną- Żoną Cateriną i dziećmi— Czyli jak Karol koronował się na Cyprze.
Gaspard de la Grimoire— Chciał być mądry...Ludwik był mądrzejszy!
Perrette la Pétillotte— Czyli śledztwo szukania ojca Esmeraldy po...burdelach.
Aveline— Jak Ludwik spłodził Michela w czasach dżumy na stanach generalnych?
Stara niania Ludwika (na razie bezimienna)— Czyli kto może mówić do Księcia Orleanu per Lowieke i nie dostać opierdolu.
Laurent— Czyli pierwszy realny ludzki kumpel Delfina
Ophelie— Czyli Agnes też zaczyna tworzyć swój krąg
Sylvette— Czy Jehan Frollo nadaje się w ogóle na ojca?!
Audrey— Czyli czy Gloria ma urok po tatusiu i oczaruje nową koleżankę? 
Berenice— Czyżby pierwsza kandydatka na żonę dla Delfina? 
Rachelle— Idealnie wychowana młoda dama? Czy okiełzna Agnes? Czy może sama przy niej nabierze romskiej swobody?
Markiz Anselme Dupuis— Czyli Ludwik i Karol muszą zaktualizować bazę danych... 
Pauline— Czyli jak marszałek dostaje pierdolca bo niewyswatana dwudziestodwulatka... 
Ichiro— Czy Francuzi w ogóle umieją to wymówić?
Melody— Czyli po koszu od Esmeraldy dalej idzie znaleźć partię!
Josseline— Czyli pierwsza towarzyszka Stelli po debiucie
Henriette— Czyli kolejne łzy marszałka- dwadzieścia lat i panna...
Annette— Kolejny odżył po koszu od Esme... 
Fabienne— Kolejna towarzyszka dla Stelli i Agnes
Jean-Charles— Męski krąg Ludwika Karola też rośnie...
Yasmine— Czy ma magiczną lampę? ;) 
Camille— Jak wytrzymać z dwójką młodszych braci?
Sylvestre— Czyli dlaczego od teraz każdy sylwester u Karola będzie wyglądał dwieście razy gorzej...
Matéo— Dar od Boga...chyba nie dla marszałka. 
Suzanne— Szlachta z prowincji na salonach u Księcia Orleanu?
Teodor— Czyżby miał zakręcić się wokół Agnes? A może nie...
Vincent—Kolejny kumpel dla Delfina! 
Eleonora— Czterech synów? Renesansowy jackpot.
Ernest— Czyżby kolejny absztyfikant dla Agnes?
Bernard— Dwadzieścia siedem lat i nieżonaty czyli kolejny marszałka koszmarek.
Rudolf— Dwadzieścia trzy lata? Czy marszałek będzie próbował?
Denis—Czy imię po patronie Paryża pomoże w kontaktach z Glorią?
Marcelina— Kolejna szczęściara po  mężowskim koszu od Esmeraldy 
Stephanie— Kolejna BFF Agnes?
Filip—Kolejny dwudziestojednolatek bez pary...
Daphne— Czyżby wkradli nam się Bridgertonowie? ;) 
Rebecca—Oho, czyżby kolejna panna dla Delfina? ;)
Maximilien—I kolejny potencjalny absztyfikant dla Stelli...
Nicolas—Dwadzieścia cztery lata czyli niekończący się koszmar marszałka... 
Christelle—Kolejna "pokoszowa" perełka.
Olivier— Czternastolatek. Kolejny absztyfikant dla Stelli...acz Karol pewnie wniesie weto.
Morgane— Czy Karol i Ludwik ją polubią i pogadają o legendach Arturiańskich? 
Baptiste— Kolejny potencjalny kawaler dla Agnes. 
Vanessa— Czyli jak poznać żonę handlując suknem.
Anguelique— dziewięciolatka, czyli książę Orleanu prowadzi w Blois regularną podstawókę z własną trzecią córką na czele
Patricia—Kolejna wolna dwudziestolatka, here we go again...
Oswald—Kolejny absztyfikant dla Agnes...ilu z nich Ludwik odprawi?
Veronique— miejmy nadzieję że jeździ konno...
Elodie—szesnastolatka. Delfin Francji i Rymarzówna....czyżby? ;)
Marinette— Ciekawe czy ma kolczyki w biedronki... 
Gabrielle— Lutnistka i bliźniaczka Marinette. Cóż- Ludwik miał prawo pytać czy się nie mylą. 
Kasandra—Miejmy nadzieję że na nią nikt klątwy nie rzucił i ktoś jej wierzy...
Faustyna—Kolejna do tercetu!
Dawid—Czyżby był równie utalentowany jak siostra i...imiennik? ;) 
wicehrabia Rafael Charron— Czyli jak Ludwik i Karol mieli nieaktualne informacje i dlaczego czasem trzeba zapraszać na okrętkę panieńskim.
Adrien— Czyżby miał kota? ;)
Alexia— Zapewne marzy o pałacu z diamentów... 
Markiz Christophe Chauvin.— Czyli znowu- Panowie, notujemy nazwiska po mężach!
Jakub— Dwunastolatek, znowu ktoś dla Agnes...chyba że Karol wniesie weto. 
Baron Leopold Dumont— Ah te nazwiska... 
Henryk— Z jednym już mieli problemy. Co im da drugi? 
Horacy— Razem z bratem kolejni koledzy dla Delfina Ludwika Karola!
Adelardo Trudeau— Czyli pisarz spierdalający z Chatelet na dwa dni przez jednego głuchego audytora, jednego wściekłego gubernatora i spadającego z kufrów króla. 

Zwierzaki 
Capitaine— Czyli jak Clopin zyskał towarzysza życia...w powodzi.
Melisse— Jak zrobić zawał poecie...po prostu przechodząc?
Indra— Szczenięca energia wszędzie!
Galatea— Czyli pudlica kapitana łuczników je podroby z ręki Clopina
Pallas— Wierny koń Karola... mięjmy nadzieję że imię służy
Prometeusz— Wierny koń Ludwika. Nie popatatajał jeszcze do końskiego nieba bo Elena trzyma pieczę.
Lucifer— Kot Fleur. Wbrew pozorom imię nie idzie w parze z osobowością. 
Achilles— Pamiętacie żart Disneya? "Achilles, pięta"? ;)
Afrodyta— Bogini miłości...czyżby dlatego Febus i Fleur się jeszcze nie rozszarpali?
Speranza— Na co Clopin miał nadzieję tak ją nazywając? 
Sagar— Imię wskazujące na to skąd przybył. Matthieu musiał się zdziwić że w prezencie ślubnym Esmeralda dostała...konia zza morza. 
Naranja— Czyli jak Langeais przeżyło najdziwniejsze wesele świata gdzie pan młody w trakcie drugiego dnia własnego wesela urywa się na targ żeby kupić konia dla dwulatka, pozwala mu samemu wybrać i przepłaca o połowę.
Princessa— Klacz Eleny...i chyba wróżba tytułu po ślubie z pierwszym księciem krwi. 
Opal— Czyli jak dziadek Clopin sprowadził Ahał-Tekińca dla rocznej wnuczki...upierając się że zrobił to legalnie po znajomości.
Sparrow—Czy imię psa naprowadziło Elenę na osobisty emblemat?
Terra— A może ludwika na Epigram? ;)
Greffier— odwieczny cień Ludwika na czterech łapach.  Czyli jak Ludwik uparł się żeby Delfin Francji wychowywał się z psem.
Raja— Czyli Elena robiąca futro bez zabijania zwierząt.
Rani— Ludwik uczący się sanskrytu? I nie tylko!
Aspen—Mastiff Francuski imieniem...osika? Miejmy nadzieję że się nie trzęsie!
Wicher pustyni— Czyli jak Ludwik z ekipą znaleźli się...w Stambule?
Vera— Czyli Ludwik Karol pokazuje że naprawdę zakumał...nazywając psa.
Belle—Kojarzy ktoś musical? ;) 
Bonbon— Czyli Ludwik i jego miękkie serce. Albo miłość do słodyczy ;)
Bijou— Czy psa na kolanka można traktować jako ozdobę?
Chouchou— Czemu Spaniel Pikradyjski przypomniał Ludwikowi...ptysia? 
Duveteux— No i tu trafił z puszystością!
Lancelot—No tak- wychowany na królu Arturze...
Margaux— Może umaszczenie miała perłowe? 
Mignon—Widocznie słodki zwierzaczek...choć ulubieńcem Ludwika i tak jest Greffier.
Papillon— Chart lekki jak motylek? No...coś się zgadza.
Tournesol— Słoneczniki skręcają w stronę słońca... a ten pies widocznie kręci głową za ludźmi.
Alma — Koń z duszą. Prezent który zostaje u darczyńcy bo...nie zmieści się w dzwonnicy.
Carmela—Drugi prezent, tym razem zabrany przez właścicielkę, czyli... więcej chaotycznych cudów w Dworze Cudów.


No i jak Wam się podoba ten mój pyszny, katedralny burdel? 180 postaci, czaicie to w ogóle?! Najlepsze jest to, że z samych tych zajawek i tak nie wywnioskujecie, kto tu z kim trzyma i kto do kogo pasuje, bo charakterki wyjdą dopiero w praniu! Ale możecie już powoli zacząć snuć teorie spiskowe i układać własne shipy w ciemno – chętnie poczytam w komentarzach, jakie hybrydy z imion mi tu powymyślacie! Do zobaczenia za tydzień!


sobota, 6 czerwca 2026

Kto tu jest dobrym pieskiem i czy Frollo potrafi się bić? Czyli zwierzaki i sekrety ferajny z Katedry!

 Siemanko! Skoro w zeszłym tygodniu pokazałam Wam przedmowę, to dzisiaj lecimy z kolejnymi strzępkami z mojego tajnego projektu. Spis moich własnych postaci (OC) jeszcze się kurzy i uzupełnia, dlatego dzisiaj wjeżdża coś o wiele lepszego – bazy wiedzy o zwierzakach i ukrytych talentach ferajny! Loża szyderców i miłośników futrzaków – zapraszam!


Eksperymentalna interpretacja/alternatywna "Notre Dame de Paris"- notatki


Ginewra— Główna bohaterka. Typowa młoda dorosła z XXI wieku...która znalazła się w bardzo nietypowych okolicznościach z nietypowymi ludźmi których czasem ma ochotę przytulić a czasem udusić. ;)


Quasimodo- Najpopularniejszy dzwonnik i garbus znany chyba wszystkim. Jednak w tym eksperymencie przyjrzymy mu się bliżej.

Praca dzwonnika od kulis- zobaczymy z czym Quasimodo zmaga się na co dzień w katedrze. I jak Ginewra mu to ułatwi...albo utrudni. 

Quasimodo urodzony w Cygańskim taborze- Czyli zobaczymy kim Quasimodo byłby gdyby nie znalazł się w katedrze i jak bardzo zrobi to chaosik w Paryżu.

Adéle i Sibella- dwie kobiety przyniosły Quasimodo do domu Stokrotki wiosenki— Zdradzę wam tylko tyle- Sibella ma całkiem sporą historię tła która łączy także kilka innych postaci. ;)


Pierre Gringoire 

Gringoire- nie tylko poeta ale i wirtuoz?✔️— Cóż, U Hugo mu nie szła kariera w teatrze więc może chociaż na scenie muzycznej? Choć u mnie jego marzenia o tej teatralnej też odżyją za sprawą...nietypowego protektora. ;)


Claude Frollo 

Frollo- ukryty talent szermierczy?—Hugo twierdził że Frollo jest z rodzinny drobnoszlacheckiej, od dziecka przeznaczony do stanu duchownego ale...może jednak odebrał też inne stosowne dla drobnego szlachcica, co? 


Phoebus de Chateaupers 

Kapitan Febus- astronom amator?✔️— Bo nawet kapitan łuczników czasem musi mieć zawodowo głowę w chmurach...albo gwiazdach. 


Fleur de Lys Gondelaurier 

Miłośniczka zwierząt, szczególnie gołębii. ✔️— Bo trzeba mieć jakieś Hobby między haftowaniem i ploteczkami, prawda? 


Esmeralda

-Jak Esmeralda trafiła do Cygańskiego taboru? ✔️— Kto by pomyślał że jedna gwiazda może tyle namieszać...

-Aribelle- Cyganka która dała Esmeraldzie naszyjnik✔️— Naszyjnik i nie tylko. Dała Esmeraldzie dużo więcej.


Clopin

-System wierzeń w dworze cudów o wiele bardziej skomplikowany niż widzi to Paryż? ✔️— Czyli dlaczego Król Dworu Cudów nie jest bezbożnikiem za jakiego go mieli.

Próba wrobienia w morderstwo✔️ — Jak jedna psia łapa i stado kóz może narobić taki burdel w życiu?


Jehan Frollo de Molendino

Dzieciństwo najmłodzego osieroconego syna drobnej szlachty w młynie.✔️— Hugo się o tym nie rozpisał...a przecież to dużo tłumaczy w późniejszym zachowaniu Jana, prawda?!


Gudula/Stokrotka-Wiosenka

Stokrotka-Wiosenka gorliwą katoliczką?✔️— Bo jakoś trzeba przetrwać te wszystkie rewelacje...



Fleur lat 22 ✔️— Proste obliczenia z danych podanych przez Hugo i...materiał na farsę, jak się do tego dołoży...pewnego księcia.

Clopin lat 42 ✔️— mój headcanon.

Febus lat 28 ✔️— Obliczenia troszkę bardziej skomplikowane

Clopin milszy✔️— Bo wbrew pozorom miał serce! Tylko w swojej własnej wersji.


"Stary lis"— Czyli szorstka męska czułość.

"Stary diabeł"— Czyli przewrotna pochwałą od przewrotnego przyjaciela. ✔️

"Mały żbik"✔️

"Mała lisica"✔️

"Mały diabeł w ludzkiej postaci"



Djali✔️

Capitaine- Około trzynastoletni wczesny Dog Niemiecki, należący do Clopina.  Przykolegował się do przywódcy taboru w okolicznościach...Ekstremalnych.✔️

Melisse- Trzynastoletnia kotka, pasująca Image'm do swojego właściciela- samego Archidiakona Frollo.✔️

Galatea- Pudlica Febusa- Wyobrażacie sobie ten kontrast? Febus na "Czołgu" imieniem Achilles a obok treptająca pudlica?✔️

Lucifer- Kot Fleur. Choć imię jest...bardzo zmyłką. 

Achilles- 15 letni czarny ogier w typie percherona✔️

Afrodyta-Koń Arabski✔️

Indra-Duży gończy gaskoński, kilka miesiecy- max rok.✔️

Speranza- klacz Arabska, ok 4-5 lat.✔️

Luna- klacz Andaluzyjska, 10 lat. 

I w miarę fabuły- zwierzyniec się rozrasta...robiąc jeszcze większy, pyszny chaos! 




Kołysanka Esmeraldy

Sleep, my child.

Let your little eyes

Close and rest.

They are tired of watching so much light.

The night is like a mother, it will sing you

A lullaby with its dark stars…

Sleep, my child, 

let your little eyes grow heavy and rest. 

They have seen so much light and now they need some shade. 

The night is like a loving mother, and it will sing you 

a soothing song with all its dark stars…✔️- I wbrew pozorom nie śpiewa jej sama Esmeralda, A Clopin dla niej.
Jak myślicie- Król Dworu Cudów ma dobry wokal? :P 

Febus i Fleur jak pies z kotem.- Wiadomo- W świecie równowaga musi być!✔️

więcej scen jak Esmeralda uczy się być księżniczką.- Czyli jak zaliczyć awans społeczny przez...ślepotę? 


sobota, 30 maja 2026

Karol, Ludwik, ferajna z Katedry i...podróże w czasie? Czyli literacki chaosik kontrolowany.

 Siemanko, kochani! Słuchajcie, wielka sprawa. Od listopada 2024 jestem wciągnięta w zajebiście fajny projekt literacki. 
Póki co nie ujawnię dużo, ale chciałam wam powiedzieć i pokazać chociaż coś, tak bardzo mnie jara! 
Wyobraźcie sobie mój własny, autorski szał twórczy: od tamtego roku zdążyłam już napisać i zamknąć w pierwszych draftach aż CZTERY TOMY tej historii, a piąty właśnie się pisze i moja klawiatura powoli zaczyna płonąć! Sama nie wiem, skąd mam w sobie tyle pary, ale jak już wpadnę w ten mój specyficzny trans i złapię potężnego hype'a, to po prostu nie potrafię się zatrzymać.
Trzymam ten cały świat ukryty głęboko w szufladzie. Dlaczego? Bo mam wobec niego ogromne, długofalowe plany. Chcę ten tekst dopracować do absolutnej perfekcji, zredagować każdy najmniejszy szczegół, dlatego oficjalną premierę planuję... dopiero za jakąś dekadę! Tak, dobrze czytacie – w okolicach 2036-2038 roku. Szaleństwo, co?
Ale ta energia tak bardzo mnie rozsadza od środka, że pomyślałam: 'A kurczę, nie wytrzymam tylu lat w tajemnicy!'. Muszę się z Wami podzielić chociaż małym przeciekiem z mojej pisarskiej jaskini. Zanim jednak zobaczycie surową przedmowę do pierwszego tomu, lojalnie ostrzegam – to, co tam się dzieje, to jest totalna jazda bez trzymanki i literacki kosmos.
Jeśli jesteście ciekawi, co tam nakombinowałam z moją ukochaną Katedrą, czytajcie dalej!

Tutaj łapcie przedmowę do pierwszego tomu

"
Jako wielka fanka twórczości Victora Hugo, wielokrotnie czytałam jego powieść „Notre Dame de Paris” i analizowałam każdy jej wątek na wszelkie możliwe sposoby. Pozwoliłam sobie na ten mały literacki eksperyment: własną interpretację, lub, jak kto woli, mash-up literacki tego wybitnego klasyka.

W tym eksperymencie rozwinę niektóre wątki, które autor oryginału pozostawił ledwie muśnięte, tak jak wyobrażam sobie, że mogłyby się potoczyć. Zmodyfikuję też nieco dramatyczny wydźwięk utworu, czyniąc z niego coś na kształt groteski z większą dawką komedii. Podobnie jak wielki Victor Hugo, poruszę ważne tematy społeczne, zaktualizowane do dwudziestego pierwszego wieku.

W wielu wątkach odpowiemy sobie na pytanie: „Co by było, gdyby w (danym miejscu fabuły)… fabuła oryginalnej historii potoczyła się inaczej?”. Zmieniam też historię, która stanowi raczej luźne tło niż sztywne ramy, gdyż logika i przeczucie są czasem lepsze niż historyczne dowody lub ich brak.

Jeśli więc jesteście ciekawi, co wyszło z tego literackiego eksperymentu… zapraszam do lektury."

poniedziałek, 16 września 2024

#polecajka. "Notre Dame de Paris" musical...polecajka rocznicowa.


    Witajcie, kochani. Obiecałam wam, że wieczorem będzie kolejny post no więc jest. Ale ten drugi post z #polecajka jest wyjątkowy. Nie pisałabym go gdyby nie...dzień. Dziś tak się bowiem złożyło data wyjątkowa. 16.09. 2024. 
   A czemu data 16.09 jest wyjątkowa? Ci, którzy śledzą tego bloga od dłuższego czasu myślę wiedzą. 
Dziś mija dokładnie 26 lat od premiery musicalu "Notre Dame de Paris"  powstałej na podstawie powieści "Katedra Marii Panny w Paryżu" Victora Hugo, o której był pierwszy post z serii #polecajka. 
   Na tym blogu już tyle było o tym musicalu, że chyba nie muszę wam pisać dlaczego znalazł się on w tej serii wpisów. Postanowiłam jednak uczcić, uhonorować tę rocznicę w ten sposób jako fanka tego dzieła. :) 

wtorek, 3 września 2024

O tym, jak odświeżanie sobie książki i musicalu przyniosło mi refleksje i nowe spojrzenie na to, jak jedno i drugie przedstawiło Quasimodo.

    Witajcie znowu, kochani. Obiecałam wam wieczorny wpis toteż i jest. Jak już wspomniałam w zapowiedzi tego wpisu- gawędzić sobie będziemy o postaci Quasimodo, szpetnego, zdeformowanego, kulawego, ślepego na jedno oko, kulawego Dzwonnika w Katedrze Marii Panny z powieści "Katedra Marii Panny w Paryżu" i powstałego na jej kanwie musicalu "Notre Dame de Paris". 
   No właśnie! Zarówno powieść jak i musical przedstawiają go tak samo z grubsza. Rude włosyStraszna budowa ciała: kwadratowy nos, usta jak podkowa, lewe oko zasłonięte przez krzaczastą czerwoną brew, podczas gdy prawe oko jest całkowicie pokryte ogromną brodawką, połamane i chaotycznie porozrzucane zęby, wargi z ranami, wystający podbródek, długie stopy, garb...
   Jednak jest jedna jego cecha, której- jak do tej pory myślałam- musical nie przedstawiał, za to powieść a i owszem. Quasimodo był bowiem Głuchy. W powieści czytelnik dowiaduje się o tym na stosunkowo wczesnym etapie historii, strony 31-32, cytuję:

" – Na Krzyż Pański! – rzekł pończosznik – czyżbyś był głuchy? Był rzeczywiście głuchy. [...] Staruszka jakaś objaśniła Kopenolowi, że Quasimodo jest głuchy.
– Głuchy! – powiedział pończosznik wybuchając swym hałaśliwym flamandzkim śmiechem – na Krzyż Pański! Toż to papież doskonały! – O, poznaję go! – wykrzyknął Jan, który zlazł wreszcie z kapitela, aby z bliska przyjrzeć się Quasimodo. – To dzwonnik mojego brata archidiakona. Dzień dobry, Quasimodo!
– Czart, nie człowiek – powiedział Robin Kociubka potłuczony od upadku. – Pojawia się: garbus. Zacznie chodzić: kulawy. Spojrzy na człowieka: ślepy na jedno oko. Zagada człowiek do niego: głuchy. A jakże tam jest z językiem tego Polifema?
– Kiedy zechce, mówi – rzekła stara. – Ogłuchł od dzwonienia. Nie jest niemową"


Tutaj po raz pierwszy Kopenol i czytelnik dowiadują się, że Quasimodo jest Głuchy. Kolejny fragment gdzie jest to podnoszone to jego przesłuchanie po porwaniu Esmeraldy (kiedy to zresztą przesłuchiwał go również głuchy sędzia.)

" Kiedy mistrz Florian Barbedienne zabrał się z kolei do czytania wyroku, aby go podpisać, pisarz, któremu zrobiło się żal skazanego nieboraka, spodziewając się, że w ten sposób uzyska dlań zmniejszenie kary, pochylił się do samego ucha audytora i rzekł wskazując palcem na Quasimodo:
– Ten człowiek jest głuchy"

Co ważne, w obu przypadkach inni bohaterowie dowiadują się tego od osób postronnych (Kopenol od Staruszki, mistrz Florian Barbedienne od pisarza sądowego). Był jednak jeden wyjątek, kiedy Quasimodo o swojej głuchocie powiedział komuś osobiście. Osobą tą była Esmeralda.

"– Nie bój się. Jestem twoim przyjacielem. Przyszedłem tu, żeby popatrzeć jak śpisz. To ci chyba nie sprawi przykrości, że przyjdę popatrzeć, jak śpisz, prawda? Co ci szkodzi, że tu jestem, kiedy masz zamknięte oczy. Teraz pójdę sobie. Już się skryłem za ścianą. Możesz otworzyć oczy.

 

Bardziej jeszcze żałosny niż słowa był ton, którym zostały wypowiedziane. Cyganka, wzruszona, otworzyła oczy. Istotnie, nie było go już w okienku. Podeszła do tego okienka i zobaczyła, że biedny garbus skulił się za rogiem muru, zrezygnowany i cierpiący. Z wysiłkiem pokonała odrazę, którą w niej budził.

 

– Chodź – powiedziała łagodnie.

 

Quasimodo z poruszeń warg Cyganki wywnioskował, że każe mu iść precz; wstał więc i odszedł kulejąc, ze zwieszoną głową, nie śmiać podnieść na dziewczynę wzroku pełnego rozpaczy.

 

– Chodźże tu! – zawołała.

 

Lecz on odchodził coraz dalej. Wtedy wybiegła z celi, podeszła do niego i ujęła go za ramię. Kiedy Quasimodo poczuł dotknięcie jej ręki, zadrżał na całym ciele.

 

Spojrzał na nią błagalnie, a widząc, że dziewczyna przyciąga go ku sobie, rozpromienił się na twarzy ze wzruszenia i radości. Chciała go zaprowadzić do swej celi; ale oparł się i został na progu.

 

– Nie, nie! – rzekł – sowa nie wchodzi do gniazda jaskółki. Więc przysiadła wdzięcznie na swym posłaniu, a koza spała u jej stóp. I oboje trwali tak przez czas pewien, oglądając w milczeniu: on – jej urodę, ona – jego brzydotę. Co chwila odkrywała w Quasimodo coraz nową ułomność. Wzrok jej przenosił się z koślawego kolana na garbate plecy, z garbatych pleców na jedyne oko. Pojąć wprost nie umiała, że może istnieć stwór ukształtowany tak nieskładnie. Tak wiele jednak było w nim smutku i tkliwości, że zaczęła oswajać się z jego  widokiem.

 

Pierwszy przerwał milczenie Quasimodo:

 

– Powiedziałaś, żebym wrócił?

 

Twierdząco skinęła głową i rzekła:

 

– Tak.

 

Zrozumiał skinienie.

 

– Bo widzisz... – rzekł i jakby zawahał się, czy dokończyć – bo widzisz, ja jestem głuchy.

 

– Biedaku! – zawołała Cyganka z wyrazem życzliwego współczucia. "



 

Uśmiechnął się boleśnie.

 

– Przyznasz, że tylko tego brakowało, prawda? Tak, jestem głuchy. Taki już jestem. To straszne, prawda? A ty jesteś taka piękna!

 

W głosie nieszczęśliwego Quasimodo brzmiało tak głębokie zrozumienie własnej niedoli, że zabrakło jej sił, by mu choćby jednym słowem odpowiedzieć. I tak by zresztą nie usłyszał.

 

Mówił dalej:

 

– Nigdy jeszcze nie widziałem własnej brzydoty tak wyraźnie jak w tej chwili. Kiedy się porównam z tobą, jakże mi żal siebie, nieszczęśliwego potwora! Wydaję ci się jakimś zwierzem, prawda? A ty, ty jesteś promieniem słońca, kroplą rosy, śpiewem ptaka. Ja jestem obrzydliwy: ani człowiek, ani bydlę, coś, co jest twardsze, bardziej niekształtne i bardziej zatratowano niż kamień z bruku."


choć jak sam Quasimodo powiedział Esmeraldzie, był w stanie komunikować się z innymi osobami na kilka innych sposobów niż rozmowa i słuch

"– Tak, jestem głuchy, ale możesz ze mną rozmawiać na migi, za pomocą znaków. Mój pan porozumiewa się ze mną w ten sposób. Zresztą prędko nauczę się odgadywać twą wolę z poruszania twoich warg i ze spojrzenia.
 – A więc dobrze! – odparła z uśmiechem.
– Powiedz mi, czemuś mnie uratował.
Przyglądał się uważnie, kiedy mówiła.
– Zrozumiałem – odpowiedział. – Pytasz, dlaczego cię uratowałem. Zapomniałaś już nędzarza, który usiłował cię porwać pewnej nocy, nędzarza, któremu już następnego dnia przyszłaś z pomocą, gdy stał pod hańbiącym pręgierzem. Za kroplę wody i odrobinę litości nie wypłacę ci się nawet całym moim życiem. Zapomniałaś o tym nędzarzu, ale on ciebie zapamiętał.
Słuchała go z głębokim wzruszeniem. W oku dzwonnika stanęła łza, ale się nie stoczyła. Wydawać by się mogło, że jej połknięcie jest dla niego sprawą honoru.
– Posłuchaj – odezwał się znowu, kiedy przestał się obawiać, że tę łzę uroni – nasze wieże są bardzo wysokie; człowiek, który by spadł z tej wysokości, umarłby nie zdążywszy dosięgnąć bruku; jeśli zechcesz, żebym skoczył z wieży, nie potrzebujesz wymówić ani słowa, wystarczy jedno spojrzenie.
I wstał. Choć Cyganka była tak bardzo nieszczęśliwa, ten cudaczny stwór wzbudził w niej współczucie. Dała mu znak, żeby został.
– Nie, nie – rzekł – nie powinienem zostawać za długo. Jakoś mi nieswojo. Przecież tylko z litości nie odwracasz oczu. Pójdę sobie tam, skąd będę mógł cię widzieć niewidoczny – tak będzie lepiej. Wyciągnął z kieszeni mały metalowy gwizdek.
– Weź to – rzekł. – Kiedy ci będę potrzebny, kiedy zechcesz, żebym przyszedł, kiedy mój widok nie będzie ci zbyt wstrętny – zagwiżdżesz. Ten dźwięk usłyszę. Położył gwizdek na ziemi i uciekł." 


Quasimodo wyraźnie powiedział, że są dźwięki, które jest w stanie usłyszeć- w tym podarowany przez niego Esmeraldzie gwizdek. 

Przejdźmy jeszcze do innych ważnych kwestii.

Po Pierwsze: Kiedy i jak właściwie Quasimodo ogłuchł?

Powieść daje nam odpowiedź na to pytanie: wpierw na 31 stronie czytelnik dostaje tę odpowiedź razem  Kopenolem i Robinem Kociubką: "– Kiedy zechce, mówi – rzekła stara. – Ogłuchł od dzwonienia.".
Potem kwestia ta jest jeszcze rozwijana: " Czternastoletniego dzwonnika katedry Marii Panny nowe na dodatek dotknęło kalectwo: od bicia dzwonów pękły mu w uszach bębenki – ogłuchł.".

Po drugie: Jak głuchota Quasimodo wpłynęła na relacje Quasimodo z innymi i jego zdolności komunikacyjne?

Na to też powieść daje odpowiedź: "Głuchota uczyniła go również w pewnej mierze niemym. Skoro bowiem przekonał się, że jest głuchy, aby nie dawać ludziom okazji do drwiny, rozmyślnie nakazał sobie milczenie i przerywał je wtedy tylko, kiedy był sam. Z własnej woli zawiązał ten język, który Klaudiusz Frollo rozwiązał był z takim trudem. Toteż kiedy konieczność zmusiła go do odezwania się, mowa jego była ciężka, niezdarna, jak drzwi, których zawiasy zardzewiały."

A jak to wygląda w musicalu? Wydawać by się mogło, że musical "Notre Dame de Paris", skoro w całości śpiewany- głuchotę Quasimodo wyklucza. Ja jednak analizując go dziś po raz już kolejny i potem robiąc dogłębny reaserch zgromadziłam kilka...nie chcę powiedzieć "dowodów"; powiem więc "wskazówek", że ta głuchota Quasimodo w musicalu jednak także jest obecna, choć ze względu na medium- w formie subtelniejszej, symbolicznej niemal.

Zacznijmy może od gwizdka. W musicalu bowiem, choć sam przedmiot  fizycznie się nie pojawia to pojawia się odnosząca się do niego piosenka- "Je Te Laisse Un Sifflet " czyli "zostawiam ci gwizdek".

Jej oryginalny tekst skupiał się na samym akcie zostawienia Esmeraldzie gwizdka przez Quasimodo

"
Quasimodo:

Je te laisse un sifflet
Pour pouvoir m'appeler
Le jour tu resteras ici
Mais tu pourras te promener la nuit
Sur les toits de la cathédrale
Sous les étoiles
Tu ne m'écoutes pas
Tu dors déjà
Le monde est si méchant dehors
Que tu es belle quand tu dors
Dans ton sommeil
Esmeralda
Est-ce que tu rêves à ton soleil?"

Piosenka została zmieniona z oryginału jakiś czas po 2000 roku i zawierała dialog Quasimodo z Esmeraldą odnoszący się do książkowego pierwowzoru, ale mniej więcej zachowała swój oryginalny tekst

"
Quasimodo:

Tu as bien peur de moi,
Petite Esmeralda
Esmeralda:
Non, je sais que tu es mon ami
Pour toute la vie
Quasimodo:
Je te laisse un sifflet pour pouvoir m'appeler
Esmeralda:
Le soir je resterai cachée ici
Mais me laisseras-tu me promener la nuit?
Sous les toits de ta cathédrale
Près des étoiles?
Quasimodo:
Je ne dormirai que d'une oreille
Esmeralda:
Si tu vois mon Phoebus dehors
Dis lui qu'il vienne me chercher
Quasimodo:
Esmeralda même quand tu dors
Tu rêves toujours à ton soleil"

interesujące w obu tekstach jest zdanie "
pour pouvoir m'appeler", które można przetłumaczyć na "żebyś mogła mnie wezwać". Jest to więc zdanie lekko sugerujące, że Quasimodo może nie reagować na wszystkie dźwięki, w tym bezpośrednie wołania, ale na dźwięk gwizdka już tak. 

Inną wskazówką poniekąd jest to, że Quasimodo jeśli śpiewa w duecie lub trio to często (chlubnymi wyjątkami są myślę "Ma maison c'est ta maison", "Les oiseaux qu'on met en cage" i "Belle") zamiast śpiewać z innymi postaciami śpiewa tak jakby "obok nich". Dobrym przykładem myślę jest "Les cloches", w teorii jest to trio, gdzie śpiewają Gringoire, Frollo i Quasimodo. W praktyce Gringoire i Frollo sami śpiewają pierwsze jedynie zwrotki tej piosenki, resztę Quasimodo śpiewa sam (w towarzystwie chóru). 

inną subtelną wskazówkę odnalazłam w piosence "A Boire". Quasimodo śpiewa tam "
Pitié pour le pauvre Quasimodo
Qui porte déjà sur son dos
Tous les malheurs du monde". Choć słowa o głuchocie nie padają tam wprost to jestem niemal pewna, że monżna ją wliczyć do "wszystkich nieszczęść tego świata", o których śpiewa dzwonnik,

inny przykład. 
W powieści Quasimodo jest w stanie na swój sposób zrozumieć, co mówią do niego inni ludzie na podstawie ruchu ich warg i spojrzenia. W musicalu zaś Quasimodo również rzadko kiedy śpiewając z inną postacią spuszczał wzrok z jej twarzy (chyba, że patrzył "w przestrzeń", czyli na publiczność, łamiąc czwartą ścianę albo chował się za gargulcami aby ukryć swoją brzydotę przed Esmeraldą.)

kolejna poszlaka...piosenka "Liberes".

Zacznijmy może od mowy Quasimodo. W powieści jest mówione: "Kiedy zechce, mówi", "
Głuchota uczyniła go również w pewnej mierze niemym. Skoro bowiem przekonał się, że jest głuchy, aby nie dawać ludziom okazji do drwiny, rozmyślnie nakazał sobie milczenie i przerywał je wtedy tylko, kiedy był sam. Z własnej woli zawiązał ten język, który Klaudiusz Frollo rozwiązał był z takim trudem. Toteż kiedy konieczność zmusiła go do odezwania się, mowa jego była ciężka, niezdarna, jak drzwi, których zawiasy zardzewiały."

I myślę, że w piosence "Liberes" jest do tego drobne odniesienie.

Quasimodo (w tej roli w musicalu raczej dobrze wam już znany Garou) śpiewa jej pierwszą zwrotkę.
Ale robi to w sposób...nieco inny

" Libérés
Évadés
Échappés
Envolés
Je les ai
Libérés
Ils se sont
Évadés"

wyśpiewuje on w sposób...można by rzec bardzo urywany (choć pewnie wiele też zależy od subiektywnego odczucia i odsłuchu osoby, która słucha tej piosenki).

"
Libérés,
( przerwa)
Évadés,
(przerwa)
Échappés,
(przerwa)
Envolés,
(przerwa)
Je les ai
(przerwa)
Libérés
(przerwa)
Ils se sont
(przerwa)
Évadés"

 W momencie, kiedy inne postacie śpiewają te słowa dużo, dużo płynniej. Dodatkowo też zauważyłam, że Quasimodo śpiewa w bardzo specyficznej, czasami "krzyczącej" tonacji.  

Inną poszlaką, niemalże potwierdzeniem jest...strona fandomu "Notre Dame de Paris", wiadomo-fandom to fandom ale...

W oficjalnych bowiem opisach Quasimodo, umieszczonych również w artykule poświęconym tej postaci na stronie fandomu, najczęściej poruszanymi aspektami jego kalectwa są
"
 bossu, boiteaux, et borgne/  hunchback, lame and blind in one eye", czyli "Garbaty, kulawy, ślepy (na jedno oko)".

Ale nieco niżej, w podpunkcie "Musical" znajduje się informacja "
In Notre Dame de Paris, Quasimodo remains the 20-year-old bell-ringer of Notre Dame. He has spiked red hair with various, hideous deformities, including his deafness" czyli "W Notre Dame de Paris Quasimodo pozostaje 20-letnim dzwonnikiem Notre Dame. Ma rude włosy z kolcami i różne, ohydne deformacje, w tym głuchotę". 

A więc to zdanie, choć napisane na stronie fandomu a nie pochodzące z oficjalnych źródeł, stwierdza nam, że w musicalu Quasimodo jednak jest głuchy.


Reasumując, nie da się jednoznacznie potwierdzić, że Quasimodo w musicalu na pewno jest głuchy- tu trzeba by spytać u źródła (twórców musicalu i Garou, który odgrywał tę rolę jako pierwszy), czy właśnie to mieli na myśli, czy pomyśleli o tej jakże istotnej, poniekąd kształtujący jego cały charakter, cesze charakteru...ale z drugiej strony nie można też jednoznacznie stwierdzić, że w musicalu Quasimodo głuchy definitywnie NIE JEST. Ja jednak lekko bardziej skłaniam się ku temu, że ta głuchota jednak jest, choć obecna i przedstawiona bardzo subtelnie ze względu na medium jakim jest musical

A wy jak myślicie? Podzielcie się opinią w komentarzach, podyskutujmy.

Stary przyjaciel powrócił na blog.

    Witajcie kochani. Mam dla was szybkie info. Ten wpis zasadniczo będzie zapowiedzią kolejnego wpisu, który wrzucę na bloga jeszcze dziś, a ten nowy wpis będzie...poniekąd aktualizacją do pewnego wpisu, który napisałam grubo ponad cztery lata temu bo w lutym 2020. 
   Czemu mówię o "powrocie starego przyjaciela" na blog? A bo nowy wpis będzie traktował o postaci Quasimodo. Zdziwieni, co?
  Zastanawiacie się pewnie, dlaczego postanowiłam powrócić do tej postaci i tematu w ogóle po ponad 4 latach. Już wyjaśniam.  Ostatnio bowiem odświeżam sobie i powieść i musical i...zauważyłam pewną rzecz, która wcześniej moim oczom i uszom umykała...a o której uważam fajnie by było porozmawiać, poruszyć ją, to jak została przedstawiona. 
   Ów wpis pojawi się wieczorkiem. Z góry ostrzegam, będzie dość długi bo i analiza tematu będzie dogłębna.
   A więc do wieczorka, kochani. :)

sobota, 22 lutego 2020

Różnice i podobieństwa między książką a musicalem

Hejka kochani moi.Dziś notka kolejna; właściwie jest to notka którą powinnam napisać na samiuśkim początku omawiania zarówno książki jak i musicalu; ale myślę,że nic złego się nie stanie jeżeli napiszę ją dopiero teraz.
A o co mi chodzi? pewnie już się po tytule domyślacie (bo ja nie umiem tworzyć napięcia...)
Tak,omówimy sobie dziś różnice i podobieństwa między zarówno wydarzeniami,czyli fabułą,jak bohaterami książki i musicalu,a przynajmniej te kilka najważniejszych bo jak bym chciała całość omówić to by roku nie starczyło. To od czego zaczynamy?
                               
         Książka/Musical

                    |
                   \/                                       
  1. Podobieństwa                                                                                           
      a) Postacie: - Oczywiście zarówno w musicalu jak                                                                                       w książce pojawia się główna siódemka naszych postaci- Zarówno w musicalu jak i w książce Fleur de Lys ma 14 lat a Esmeralda 16-Zarówno w książce jak i w musicalu Clopin jest królem cyganów
    - i w musicalu i książce Frollo ma stopień Archidiakona
    - Zarówno w książce i w musicalu Quasi ma około 20 lat
           
     
    -  zarówno w książce jak i w musicalu Quasi został wybrany papieżem głupców     
    - Zarówno w musicalu i w książce Gringoire i Esmeralda wzięli cygański ślub
          
    - (Chyba) zarówno w książce jak i w musicalu Fleur De Lys i Phoebus są kuzynostwem
    - (Musiałam...) I TU I TU PHOEBUS JEST IDIOTĄ Z PRÓŻNIĄ ZAMIAST MÓZGU I Z JESZCZE WIĘKSZĄ PRÓŻNIĄ ZAMIAST SERCA
    b) Wydarzenia:
    -Zarówno w książce jak i w musicalu dochodzi do Porwania Esmeraldy
    - Tu i Tu Quasi,bidulek, odbywa karę na pręgierzu
    - I tu i tu Frollo (niestety) nieudolnie próbuje zakatrupić Phoebusa
    - I tu i tu Esmeralda ginie za niewinność
    -I tu i tam Quasiemu raz udaje się uratować Esmeraldę
    - I tu i tu 
    Quasi został wybrany papieżem głupców
    -
    I tu i tu Gringoire i Esmeralda wzięli cygański ślub
      (tylko po to,żeby temu pierwszemu skórę uratować XD )
    2.Różnice
a) Postacie
- W musicalu nie pojawia się postać Gudulli,prawdziwej matki Esmeraldy
- W Książce Esmi,a tak na prawdę Agnes, jest Francuzką tylko porwaną i wychowaną przez cyganów, w Musicalu Clopin mówi,że Matka Esmeraldy,kiedy umierała,oddała mu pieczę nad córką,i nie jest jednoznacznie powiedziane,czy Esmi jest cyganką z krwi i kości czy nie...

-Nie pojawia się Jan, Brat Archidiakona
- Nie pojawia się Ani Matka Fleur De Lys,ani świta jej przyjaciółek,ani jej chrześnica
- Gringoire ( O ZGROZO DLA BRUN-ETEK )(swoją drogą jak któraś to czyta to pozdrawiam ;)) w książce jest blondynem...
- Quasiu w książce jest głuchy
b)Wydarzenia
No i wydarzenia w większości się chyba zgadzają,a jeżeli nie to niech w komentarzach poprawiają mnie osoby,które czytały książkę i oglądały musical i widziały jakieś istotne różnice w wydarzeniach 

sobota, 12 października 2019

Polski Fanclub Garou,oraz innych wykonawców z musicalu notre dame (samego musicalu oczywiście też)

No witam moi kochani. już jakiś czas temu dowiedzieliście się,że nasz "Piotruś" kochany ma swój polski Fanclub, bardzo wierny z resztą, do którego ja osobiście należę. Dziś dowiecie się również o Fanclubach innych person z tego musicalu. Jak i ogólnie o stronie polskich fanów tego musicalu. No ale od Początku 1. Polski Fanclub Garou 

  • Istnieje od lipca 2003 





  • Przy okazji premiery płyty " Piece of my soul" dziewczyny z Fanclubu przeprowadzały z nim "wywiady,które wrzucały na kanał Fanclubu na yt (bo takowy istnieje)



  • Garou dostał kiedyś na koncercie słownik Polsko-Francuski od swojego Fanclubu.
2.Polski Fanclub Daniela Lavoie 

  • Istnieje...I to jest o nim chyba jedyna pewna informacja
3. Polski Fanclub Patricka Fiori

  • No niestety nasz Papyś jest w Polsce za mało znany,żeby mieć swój Fanclub; ale mam nadzieję,że na przestrzeni najbliższych kilku lat się to zmieni 
4. Polski Fanclub Julie Zenatii

  • istnieje 
  • działa dość prężnie, na Fb regularnie wrzucają coś nowego
5.Polski Fanclub Helene Segary

  • Typowo "Polski Fanclub" chyba nie Istnieje
6.Polski Fanclub Bruna 

  • Istnieje
  • również działa dość prężnie
  • to chyba dzięki temu Fanclubowi udało się zorganizować pierwszy ( i jak do tej pory ostatni) Koncert Bruna w Polsce, 5 lat temu...nasz Brunonek obiecał wtedy,że szybko wróci...A po 5 latach o kolejnym jego koncercie w naszym kraju ani widu ani słychu
7. Polski Fanclub Lucka Mervila

  • Jestestwa takowego Fanclubu nie stwierdziłam
8. Polski Fanclub Musicalu Notre Dame De Paris

  • Istnieje 
  • działa chyba najprężniej ze wszystkich tu wymienionych
  • Jak Fanclub Garou, ma nie tylko stronę Facebookową ale i kanał na yt
No i to tyle o Fanclubach wszelkiej maści naszych artystów kochanych.
Edit: Uwaga,moi kochani,lekka aktualizacja.
Z dniem 07.12.2019 nasz Papyś też się dorobił swojego polskiego "Fanclubu",który ma nawet oficjalną stronę na fb. Linkuję wam poniżej 

Polski "Fanclub" Patryczka :)









Powered By Blogger

blog o tytule "Na wózku inwalidzkim przez świat po raz 2" czyli życie i świat oczami osoby niepełnosprawnej,czyli moimi

Szukaj na tym blogu

Lubię

  • Bruno Pelletier
  • Daniel Lavoie
  • Francja
  • Garou
  • Helene Segara
  • Julie Zenatti
  • Kanada
  • Katedra Marii Panny w Paryżu
  • Luck Mervil
  • Montreal
  • Musical "Notre Dame De Paris"
  • muzyka
  • Muzyka Francuska
  • Paryż
  • Patrick Fiori
  • podróże