Witajcie, kochani! Kolejny wpis z serii naszej wakacyjnej. Dziś omówimy sobie...zdrobnienia, bo jeśli myślicie sobie że moi bohaterowie zwracają się do siebie cały czas sztywno tytułami to się mylicie. Zdrabniają aż miło.
Na pierwszy ogień weźmiemy Ludwika Orleańskiego bo, uwierzcie albo nie, u mnie ten chłop ma tego najwięcej!
Karol VIII, nasz życzliwiec, najczęściej nazywa kuzyna familiarine, zdrobniale...po prostu Lou. Czasem wlatuje też Lutz i pamięć o Kliwijskich korzeniach kuzyna...ale Karol nie wymyślił tego sam. to akurat podłapał. ;)
Żona, Elena, nazywa go Lashem. Prosto, krótko, na temat, prawda?
A więc spytacie pewnie od kogo ten Lutz? Od rodziny rzecz jasna! Siostrzeńcy, siostra, rodzina w Kleve... nawet Maksymilian Habsburg z którym Ludwik jest spokrewniony (choć on akurat cieszy się z wizyt kuzyna z Orleanu najmniej).
A jego stara niania nazywa go Lowieke. I to przy ludziach, co jednak wybitnie mu nie przeszkadza mimo że jest już dorosłym księciem.
Dalej- Elena. Tu zdrobnienie jest tylko jedno- Elenka, użyte przez Ludwika.
Małgorzaty- obie- i Flandryjska i z Angouleme- panowie lubią je zdrabniać do "Gosi" i "Małgosi".
Franciszek z Angouleme- tak, on też doczekał się zdrobnień, bo dzięki Ludwikowi chwała Bogu nie ma tak rozdmuchanego Ego! ;).
Zdrabniają go najczęściej "Franiu", "Franek". Klasycznie, prawda? ;)
Esmeralda- najczęściej jest po prostu...Esme.
Sibella- Żonę Clopin zdrabnia dwojako- Bella, albo Mia Bella. Tak samo Karol- najczęściej jest po prostu...Ciocia Bella.
Fleur de Lys najczęściej jawi nam się w tekście krótko jako...Fleur. Po prostu pierwsza część imienia.
A Ludwik Karol... Ludwik Karol, Delfin Francji przez rodzinę nazywany jest...Lulkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz