Tak,wiem,podobny post już się pojawił,ale wtedy nie ujęłam tam właśnie Filmu Disneya;a ten film jest wzorowany na książce. No więc co,lecimy?
Zdecydowanie Disneyowskiej Esmeraldzie jest bliżej z wyglądu do Książkowego Pierwowzoru niż tej Musicalowej (u Esmeraldy od disneya jedynie oczy są intensywnie zielone zamiast czarne.) Quasi zarówno w filmie disneya jak i w musicalu nie jest głuchy,a w książce był. Phoebus w filmie jest zdecydowanie mniejszym BUCEM niż w książce i musicalu. Postacie Gringoire'a i Fleur De Lys w filmie nie występują,choć postać Gringoire'a została w sumie poniekąd zastąpiona przez postać Clopina,który jednak w filmie disneya został zrobiony...według mnie trochę byle jak w porównaniu do książkowej i musicalowej wersji.
Siostra Gudulla,która występuje w książce,nie występuje ani w filmie ani w musicalu. Co zaś do różnic w losach naszych bohaterów, Quasimodo, Esmeralda i Clopin w filmie disneya nie giną,tak jak w książce i musicalu,ginie za to Frollo,lecz w przeciwieństwie do książki i musicalu ( w książce spada z dachu i ginie od spadku z wysokości,a w musicalu jest spychany ze schodów przez Quasiego) w filmie disneya,próbując zabić Esmeraldę spada on z Gargulca,którego się trzymał i spada prosto w ogień/roztopione żelazo czy coś i tak ginie. Natomiast Esmi i Phoebus w Filmie disneya biorą ślub (znaczy dzieje się to pomiędzy 1 a 2 filmem,ale to jest szczegół :P )
Co zaś do charakteru Postaci,o Phoebusie już mówiłam,Esmi w sumie jest do siebie podobna we wszystkich 3 adaptacjach,no w filmie (pewnie z racji tego,że w filmie jest starsza,bo w książce i w musicalu ma 16 lat a u Disneya około 20) jest mniej naiwna i kochliwa. Quasi w Filmie ma czasem jakieś "przebłyski" robienia czegoś z własnej woli, okazuje to w zasadzie przez cały film a nie tylko przy końcu. Clopina no uprościli na maksa,bo niby i w musicalu i w filmie jest akcja z wieszaniem (w 1 przypadku ofiarą miał paść Gringoire a w drugim Quasi i Phoebus) ale w filmie nie wypadło to tak bardzo dramatycznie i emocjonalnie jak w musicalu...No jestem raczej na "nie" w tej kwestii. Co do piosenek w filmie to są całkiem niezłe,ale nie dorównują jakością do tych w musicalu. Osobiście moją chyba ulubioną piosenką z filmu jest "Modlitwa Esmeraldy". Ale moim zdaniem w książce i w musicalu pomiędzy bohaterami dochodzi do znacznie większej ilości interakcji i są one ważniejsze dla rozwoju fabuły niż te w filmie disneya...
Dziś bloga widziało
Premiera nowej książki
Witajcie, kochani. Zbliżamy się powoli ku końcowi pierwszego miesiąca nowego roku. Mam nadzieję że ten rok zaczął się dla was dobrze. Dla ...
-
Witam moi kochani. Dziś zajmiemy się tematem,którym już co prawda zajmowały się zagraniczne (chyba głównie francuskie) media.Ale uznałam, że...
-
Witam moi kochani w kolejnej notce. Wiecie, o czym sobie dziś porozmawiamy? Nie? no to zaraz was oświecę.No cóż,tego Pana już powinniście zn...
-
Witajcie moi kochani w kolejnej notce dzisiaj. Tak jak obiecałam dziś omówimy sobie podobieństwo głosowe aktorów oryginalnych i tych z wersj...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
blog o tytule "Na wózku inwalidzkim przez świat po raz 2" czyli życie i świat oczami osoby niepełnosprawnej,czyli moimi
Szukaj na tym blogu
O mnie
Lubię
- Bruno Pelletier
- Daniel Lavoie
- Francja
- Garou
- Helene Segara
- Julie Zenatti
- Kanada
- Katedra Marii Panny w Paryżu
- Luck Mervil
- Montreal
- Musical "Notre Dame De Paris"
- muzyka
- Muzyka Francuska
- Paryż
- Patrick Fiori
- podróże
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz