No siemanko, kochani! Jeśli czytaliście Hugo/oglądaliście musical to na pewno pamiętacie naszego słodko pierdołowatego poetę, co? ;)
No to słuchajcie jak ja żem go wzięła w obroty! Bo trochę rzeczy się zmieniło...a trochę wcale nie.
Na pewno zmieniło się to że tym razem nie grozi mu wieszanie ze strony Clopina albo Króla więc Esmeralda nie musi mu ratować tyłka. Ale nie zmieniło się to że ciągnie go do ładnych dziewczyn które wplątują go w życiowe kabały (jak Ginny).
Ale to że nie zalicza bliskiego spotkania ze stryczkiem to nie znaczy że ma łatwiej! ;)
Jest choćby swatany...bez swojej wiedzy, przez Clopina w Roinville 14 grudnia. A dowiaduje się o tym po dziesięciu dniach, w Wigilię. Ale przynajmniej Clopin wybrał mu miłą, ładną i ustawioną bo Baronównę! ;)
Odzyskuje też dom rodzinny i dzierżawę notariatu który przed laty dzierżawił jego ojciec. Jak-spytacie pewnie skoro nie miał grosza przy duszy? A no Febus kopsnął mu fundusze. Zresztą Febus, Clopin, Jehan Frollo i ekipa z dworu Cudów pomagali remontować zanim przyszła teściowa przyjechała na zwiady.
Jego oryginalne misterium poszło...cóż. Źle. To było za dobre żeby to zmienić. Ale! Podobnie jak u Hugo na końcu- odbił się od dan, jednak pisząc nie dramaty a pisząc scenariusz i wystawiając na scenie...Romskie Bajki! I to na zlecenie (choć bardziej prośbę) i pod protektoratem samego Księcia Orleanu. Ludwikowi zresztą pomagał także...prawnie, bo tak- poza poeceniem dorabia sobie jako prawnik skoro był synem dzierżawcy notariatu. I idzie mu to...paradoksalnie równie dobrze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz