Siemka, kochani! Kolejny już post z wakacyjnych. I jeden z ostatnich cotygodniowych, bo po wakacjach przejdziemy sobie na tryb co dwa tygodnie. Ale spokojnie, data i godzina dalej się nie zmienia, dalej posty będą w soboty o 15:00, tylko po prostu w co drugą.
A więc co dzisiaj? Dzisiaj słuchajcie wyjaśnimy sobie jak działa portal który przeniósł Ginny z 2024 do 1482... a raczej wyjaśnimy sobie jak NIE działa bo to jest większy problem.
Portalem nie jest żadna maszyna. Jest to co ciekawe po prostu...inskrypcja "Ananke" w ścianie wieży Katedry, jak u Hugo. Ginewra będąc w swoich czasach przeczytała ją na głos, nagle pojawiło się oślepiające niebieskie światło i oślepiło ją i przeniosło w czasie...robiąc amnezję. Ale taką słuchajcie mega dziwną! Pamiętała imiona, nazwiska i fakty o postaciach z Hugo i historycznych...ale nie wiedziała skąd je pamięta!
No i słuchajcie ona się tak od 1 tomu z tym portalem buja. Ona i ekipa próbowali go naprawić. Teorie mieli już...naprawdę przeróżne. Z tym że musieli ten portal też samodzielnie...stworzyć na nowo bo słuchajcie... skoro zmienił się Lore od Hugo to...portal znikł. Musieli więc go samodzielnie wyryć cyrklem...gdzie napotkali już problemy bo ich samych było więcej niż liter, więc każdą literę ryły po dwie osoby.
potem musieli ten napis przyczernić i postarzyć, Clopin zrobił to woreczkiem sadzy którą wcierał w litery a potem...jak to Clopin, zwyczajnie podfajczył pochodnią.
A co do teorii- jak już mówiłam- chwytali się wszystkiego- od ponownego przypominania sobie swoich oryginalnych losów, Pomyśleli o tym co by się stało gdyby faktycznie sprawy się tak potoczyły. Skupili na tym całą swoją energię i… I słuchajcie- NIC!
Potem myśleli żeby zacząć od dupy strony- nie fatum i fatalnością a życiem. Zaczęli więc szeptać i nazywać emocje które przeżyli odkąd Ginny się pojawiła. To także...nic nie dało. To znaczy...portal zapalił się...ale po kilku sekundach zdechł
Potem pojawiła się teoria że muszą te emocje przywołać. Autentycznie je przeżyć, tak samo jak przeżywali za pierwszym razem gdy Ginny się pojawiła i poza ich nazwaniem, być może, przytoczyć na głos sytuacje w których je czuli…To jednak...Także nic nie dało. Udali się więc po pomoc do...Ludwika!
On wymyślił trzy teorie.
Dwie pierwsze nie zadziałały. Trzecia...cóż, trzecia wymknęła się spod kontroli i stąd pięć tomów! ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz